Przewijasz media społecznościowe przed urlopem i trafiasz na radę: owiń paszport folią aluminiową, a nikt zdalnie nie odczyta twoich danych. Zanim sięgniesz po rolkę z kuchennej szuflady, wiedz, że eksperci ds. bezpieczeństwa uznają ten trik za zbędny. Co więcej, przed lotem folia może przysporzyć ci kłopotów, zamiast cokolwiek chronić.
Skąd wzięła się moda na paszport w folii?
Rada krąży w sieci i na pierwszy rzut oka brzmi rozsądnie. Nowoczesne paszporty mają wbudowany układ elektroniczny z danymi właściciela, a skoro coś da się odczytać bez dotykania, łatwo dojść do wniosku, że ktoś może to zrobić ukradkiem, na przykład w kolejce do odprawy.
Folia ma działać jak ekran, przez który nic się nie przedostanie. Pomysł jest tani, szybki i daje poczucie, że zadbało się o swoje bezpieczeństwo. Właśnie dlatego tak dobrze się niesie. Przyznaję, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam taki filmik, też przez chwilę zastanawiałam się, czy nie spróbować.
Eksperci ds. bezpieczeństwa: to zbędne
Ocena specjalistów jest jasna: owijanie paszportu folią aluminiową nie jest potrzebne. Obawa przed zdalnym odczytem danych z dokumentu w zwykłej podróży jest przesadzona, a folia nie rozwiązuje żadnego realnego problemu podróżnego.
Wystarczy spojrzeć na to, jak paszport faktycznie wędruje przez lotnisko. Przez większość czasu leży zamknięty w torbie albo w kieszeni. Wyjmujesz go przy odprawie i na kontroli granicznej, gdzie trafia do rąk funkcjonariusza albo otwarty kładziesz go na czytniku. To ty decydujesz, kiedy dokument jest sprawdzany, a nie przypadkowa osoba w tłumie.
Gdzie folia może narobić kłopotów na lotnisku
Eksperci podkreślają, że ten domowy sposób może dopiero sprowadzić problemy. W praktyce chodzi o kilka sytuacji, które łatwo sobie wyobrazić:
- Kontrola bezpieczeństwa. Bagaż podręczny przechodzi przez prześwietlenie, a metalowa owijka wokół dokumentu to coś, co może zwrócić uwagę obsługi. Efekt bywa taki, że torbę trzeba otworzyć i pokazać, co jest w środku.
- Kolejka do odprawy. Paszport i tak musisz rozpakować, żeby go pokazać. Szarpanie się z folią przy stanowisku to stracony czas i nerwy, także dla osób stojących za tobą.
- Kontrola graniczna. Dokument wyjęty ze zmiętej folii wygląda dziwnie i może prowokować dodatkowe pytania tam, gdzie wszyscy chcą przejść sprawnie.
- Ponowne pakowanie. Po każdej kontroli trzeba by owijać paszport od nowa, a podarta folia szybko zamienia się w śmieci w kieszeni.
Jak przewozić paszport bez kombinowania?
Zamiast folii postaw na proste nawyki, które naprawdę chronią dokument przed zgubieniem, kradzieżą i zniszczeniem:
- Jedno stałe miejsce. Najlepiej wewnętrzna kieszeń kurtki albo torby zapinana na zamek. Dzięki temu nie przeszukujesz całego bagażu przy stanowisku.
- Zwykła okładka lub etui. Chroni strony przed zagięciem, zalaniem i przetarciem, a przy kontroli zdejmujesz ją jednym ruchem.
- Wyjmuj tylko wtedy, gdy trzeba. Po odprawie i kontroli od razu chowaj paszport na swoje miejsce, zamiast odkładać go na ławkę czy stolik w kawiarni.
- Sprawdź przed wyjściem z domu. Upewnij się, że dokument jest ważny i leży tam, gdzie zawsze, zanim zamkniesz drzwi.
Sama od dawna trzymam paszport w tej samej zapinanej kieszeni plecaka i na lotnisku nie muszę niczego rozpakowywać. Kontrolę przechodzę szybciej, a rolka folii zostaje w kuchni, gdzie jej miejsce.