Wracasz z plaży w Puerto del Carmen, w ręku masz paczkę chipsów, na sobie mokre kąpielówki, a w kieszeni e-papierosa. W autobusie na Lanzarote każda z tych rzeczy łamie zasady: nie wolno tam jeść przekąsek, palić e-papierosów ani wsiadać w stroju kąpielowym czy bez koszulki. Dwóch pasażerów linii nr 3 dostało już po 4 tys. euro grzywny za zakłócenie kursu.
Czego nie wolno w autobusie na Lanzarote?
Rada Wyspy Lanzarote, czyli Cabildo, przy okazji niedawnej kary przypomniała zasady obowiązujące w komunikacji miejskiej. Kto traktuje autobus jak przedłużenie dnia na plaży, przy kilku z nich może się zdziwić.
- Jedzenie: zakaz obejmuje nawet drobną przekąskę, więc kanapka czy batonik muszą poczekać, aż wysiądziesz.
- E-papierosy: nie wolno ich używać w pojeździe.
- Strój kąpielowy i nagi tors: do autobusu nie wsiądziesz w kostiumie, w kąpielówkach ani bez koszulki.
- Polecenia personelu: kierowcę trzeba słuchać, także wtedy, gdy zwraca uwagę na zachowanie.
- Miejsca dla osób z niepełnosprawnością i o ograniczonej sprawności ruchowej: należy je szanować.
- Czystość pojazdu: nie wolno brudzić ani uszkadzać autobusu.
E-papierosy władze wyspy wymieniły z nazwy, obok przekąsek. To nie jest więc kwestia interpretacji kierowcy, tylko zasada, którą przypomniano wprost.
Z plaży na przystanek, czyli jak się przygotować
Linia nr 3 kursuje między Costa Teguise a Puerto del Carmen, dwoma znanymi kurortami, więc sporo osób wsiada do niej prosto z plaży. Właśnie wtedy najłatwiej o wpadkę, bo w drodze powrotnej wiele rzeczy robi się odruchowo: sięga się po coś do jedzenia, siada w mokrym stroju, ma się ochotę zapalić.
Sama pakuję na plażowe dni kilka rzeczy, które rozwiązują ten problem.
- Lekka koszulka lub sukienka, którą narzucasz, zanim dojdziesz na przystanek.
- Szczelny worek na mokry strój, żeby nie zamoczyć siedzenia i nie zostawić w autobusie piasku.
- Przekąska zjedzona przed odjazdem. W autobusie jedzenie zostaje zamknięte w torbie.
- E-papieros schowany w plecaku przez cały czas jazdy.
Jeśli kierowca zwróci ci uwagę, nie wdawaj się w dyskusję. Stosowanie się do poleceń personelu należy do zasad, a kłótnia w trakcie jazdy to dokładnie ten rodzaj zachowania, który władze wyspy chcą wyeliminować.
4 tys. euro i cofnięty bilet
Departament transportu Cabildo ukarał dwóch pasażerów linii nr 3 grzywną po 4 tys. euro, czyli ponad 17 tys. zł na osobę. Powodem było zakłócenie kursowania autobusu. Władze nie podały, co dokładnie zrobili ani kiedy i w jakich okolicznościach doszło do incydentów.
Na grzywnie może się nie skończyć. Obu pasażerom grozi też czasowe cofnięcie osobistych biletów okresowych. Dla kogoś, kto jeździ autobusem codziennie, taka kara może być dotkliwsza niż jednorazowa grzywna.
Warto oddzielić dwie sprawy. Grzywna dotyczyła zakłócenia kursu, a nie konkretnie przekąski czy stroju. Władze wykorzystały jednak ten incydent, żeby przypomnieć całą listę zakazów, więc drobne zasady lepiej traktować równie poważnie.
Dlaczego wyspa jest tak stanowcza?
Radny ds. transportu Miguel Ángel Jiménez tłumaczy, że z autobusów mają bezpiecznie korzystać zarówno pasażerowie, jak i kierowcy, bez zachowań, które psują innym podróż albo narażają ich na ryzyko. Podkreśla też, że większość ludzi jeździ odpowiedzialnie, a egzekwowanie przepisów ma chronić właśnie ich oraz obsługę.
Departament transportu zapowiada, że będzie dalej karał pasażerów, których zachowanie zakłóca kursowanie albo zagraża bezpieczeństwu i wygodzie innych. Jeśli planujesz zimowy wyjazd na Kanary i przejazdy autobusem po Lanzarote, spakuj koszulkę obok kremu z filtrem.