Chcesz uciec przed listopadową szarugą, ale nie masz pomysłu dokąd? Wejdź na stronę Ryanaira, wybierz „Odkrywaj z AI” i wpisz zwyczajnie: „ciepło w listopadzie, do 600 zł w obie strony”. Dostaniesz listę kierunków z cenami, m.in. Maltę, Katanię, Pafos i Malagę. Bagaż i wybór lotniska zostają jednak po twojej stronie.
Gdzie znaleźć wyszukiwarkę z AI
Na stronie Ryanaira szukaj przycisku z hasłem „Odkrywaj z AI”. Po kliknięciu trafiasz do okna, które przypomina czat, a nie klasyczny formularz z polami „skąd”, „dokąd” i kalendarzem. Zamiast wybierać trasę i daty, opisujesz, czego oczekujesz od wyjazdu.
Zanim cokolwiek wpiszesz, wybierz lotnisko wylotu z rozwijanej listy. To ważniejsze, niż się wydaje: AI szuka wyłącznie z tego portu, nawet jeśli w treści prośby wspomnisz o innym mieście. Jeśli masz blisko do dwóch lotnisk, zrób dwa osobne wyszukiwania.
Jak pisać prośby, żeby AI trafiło
Najlepiej działają polecenia z jednym lub dwoma warunkami: kraj i termin, pogoda i budżet, weekend i limit ceny. Wtedy narzędzie naprawdę oszczędza czas, bo nie musisz sprawdzać biletów do kilkunastu miast po kolei.
- Weekend w konkretnym kraju. Prośba o loty do Hiszpanii na listopadowy weekend dała w teście Fly4free.pl m.in. Alicante za 384 zł w obie strony. Termin też się zgadzał: od soboty 28 listopada do niedzieli 29 listopada.
- Pogoda plus budżet. „Ciepło w listopadzie, do 600 zł” to wzorcowe zapytanie. Malta, Katania, Pafos i Malaga zmieściły się w tej kwocie.
- Ogólny pomysł bez celu. Tani wypad na weekend, tydzień w ciepłym kraju, wyjazd w określonym budżecie. Jeśli nie wiesz, dokąd lecieć, to jest najmocniejsza strona tego narzędzia.
Każdy kolejny warunek zwiększa ryzyko, że wynik się rozjedzie. Zamiast jednej długiej prośby lepiej zadać dwie krótsze i porównać, co wyjdzie.
Kiedy lepiej wrócić do zwykłego wyszukiwania?
Im bardziej szczegółowe wymagania, tym częściej AI się gubi. W tych sytuacjach szybciej będzie samodzielnie wpisać trasę i daty:
- Kilka lotnisk naraz. W jednym zapytaniu nie porównasz wylotów z dwóch portów.
- Wylot z jednego miasta, powrót do innego. Na przykład tam z Krakowa, z powrotem do Katowic. Takiej opcji po prostu nie ma.
- Wypad na jeden dzień. Prośba o jednodniową wycieczkę z co najmniej ośmioma godzinami na zwiedzanie kończyła się propozycjami kilkudniowych pobytów.
- Łączenie weekendów ze świętami. Zapytanie o tani grudniowy wyjazd z Wrocławia, minimum na trzy dni, z wykorzystaniem weekendów i polskich świąt, dało Oslo w terminie 11–31 grudnia. Trudno to nazwać oszczędzaniem urlopu.
- Wykluczanie krajów. Przy prośbie o plażę i zabytki w listopadzie, bez Hiszpanii, Włoch i Grecji, AI zaproponowało Paryż, a obok niego włoską Pescarę.
Cena z czatu to jeszcze nie cena wyjazdu
Kwoty, które pokazuje AI, dotyczą samych biletów. Narzędzie miało kłopot z doliczeniem bagażu i wyboru miejsca w samolocie, więc te opłaty trzeba dodać ręcznie, zanim zaczniesz porównywać kierunki. Tańszy bilet bez walizki może wyjść drożej niż ten, który na liście stał wyżej.
Przed rezerwacją sprawdź też daty w proponowanym locie. Przykład z Oslo pokazuje, że AI potrafi zapewnić, że rozumie prośbę, a potem podać termin zupełnie od niej oderwany. Sama traktuję te propozycje jak listę pomysłów: kierunek biorę z czatu, a daty i ostateczną cenę sprawdzam już w zwykłym formularzu rezerwacji.